Śpiewali od 9 rano do 3 w nocy, z przerwą na postny posiłek i wieczorny oporządek. Około północy zapiewajło wyśpiewywał imiona zmarłych z rodzin uczestniczących w obrzędzie np: „za Bazydłów – Franciszka, Leokadię, Andrzeja, Jana, Antoniego, Sabinę, Mieczysławę, Konstantego” itd., a Bazydłowie w tym czasie padali na kolana i trwali tak, aż dziesiątek różańca za dusze ich przodków został odśpiewany.

Ostatni Boży Obiad odprawili w Wielkim Poście 1995 roku nie wiedząc, że się im więcej nie przyjdzie w takiej formule modlić. Tego roku wybory prezydenckie wygrał Aleksander Kwaśniewski. Dwa dni później Pan Jan udał się do gminy, by poznać polityczne preferencje swoich ziomków. Dowiedziawszy się, że jego rodzinna wieś gremialnie poparła wspomnianego, obraził się śmiertelnie. Poinformował sąsiadów, że Bożego Obiadu więcej nie będzie i słowa dotrzymał. Zmarł wiosną 2000 roku, w wieku 86 lat,  po 53 latach śpiewaczej posługi.

Wyznaczony z zaskoczenia przez sąsiadów przejął obowiązki latem 1947 roku po zmarłym nagle Adamie Kołdysie. Od tego czasu aż do śmierci prowadził w rodzinnej parafii wszystkie pogrzeby, Boże Obiady i nocne czuwania od wielkoczwartkowej ciemnicy do Mszy rezurekcyjnej. Jego warianty melodyczne stanowią większą część repertuaru monodii polskiej. 

więcej


Wejść na stronę: 1442 (Dziś: 2)